Skrzydlata HUSARIA

[FOR ENGLISH VERSION CLICK HERE]

Gdy [husarze] szarżują pełną szybkością z nastawionymi kopiami, nic nie jest w stanie im się oprzeć

Husarze nie cofają się nigdy, puszczając konia w całym pędzie, przebijają wszystko przed sobą”

Rozkazał wszystkim swoim dowódcom brygad i pułków żeby, kiedy husarze czy też kopijnicy uderzą na nich, rozstąpili się [ze swoimi wojskami] i dali ujście ich [husarzy] wściekłemu naporowi, który, jak on wiedział, nie mógł być wtedy wytrzymany przez żadną siłę ani taktykę.

Husaria - najpiękniejsza i najlepsza kawaleria świata. Polska i litewska formacja zbrojna sławna w całej Europie i na świecie. Największe sukcesy Husaria święciła od początku XVI wieku, do końca XVII. W tak niespokojnych czasach, w jakich przyszło jej służyć, Husaria nawet przez okres przeszło stu lat nie poniosła porażki, zwyciężając w bitwach między innymi wojska moskiewskie, szwedzkie, tatarskie, tureckie.

Husaria pokonywała nawet wielokrotnie liczniejszego wroga. Husaria wyposażona w zbroje, 5-6-cio metrowe kopie, tarcze, skóry dzikich zwierząt (lamparcie, tygrysie, rysie, niedźwiedzie i wilcze) oraz charakterystyczne skrzydła, choć nie zawsze. Atakowała w pełnym galopie. Atak Husarii był dla przeciwnika zazwyczaj ostatnim w jego życiu, niezwykle przerażającym widokiem, a dla postronnego obserwatora przepięknym i zdumiewającym, o czym świadczą choćby kroniki i relacje zagranicznych obserwatorów z Odsieczy Wiedeńskiej.

Największe zwycięstwa Husaria odniosła pod:

  • Orszą 1514 - nad wojskami moskiewskimi,
  • Obertynem 1531 nad wojskami mołdawskimi,
  • Cutrea de Argesz 1600 nad wojskami wołoskimi,
  • Kokenhausen 1601 nad wojskami szwedzkimi,
  • Kircholmem 1605 nad wojskami szwedzkimi,
  • Kłuszynem 1610 nad wojskami rosyjskimi,
  • Chocimiem 1621 nad wojskami tureckimi,
  • Trzcianą 1629 nad wojskami szwedzkimi,
  • Martynowem 1624 nad wojskami tatarskimi,
  • Ochmatowem 1644 nad wojskami tatarskimi,
  • Chocimiem 1673 nad wojskami tureckimi,
  • Lwowem 1675 nad wojskami tureckimi,
  • Wiedniem 1683 nad wojskami tureckimi,

oraz

  • Klecko 1506 z Moskwą,
  • Czerniowce 1506 z Mołdawią,
  • Orsza 1508 z Moskwą,
  • Chocim 1509 z Mołdawią,
  • Wiśniowiec 1512 z Tatarami,
  • Pasłęk 1520 z Krzyżakami,
  • Olszanica 1527 z Tatarami,
  • Gwoźdźec 1531 z Mołdawią,
  • Czaśniki 1564 z Moskwą,
  • Ozieryszcze 1564 z Moskwą,
  • Pola Iwańskie 1567 z Moskwą,
  • Susza 1567 z Moskwą,
  • Lubieszów 1577 z Gdańszczanami,
  • Toropiec 1580 z Moskwą,
  • Biała 1581 z Moskwą,
  • Stara Russa 1581 z Moskwą,
  • Byczyna 1588 z Niemcami,
  • Cecora 1595 z Tatarami,
  • Sołonica 1596 z Kozakami,
  • Bukowa 1600 z Mołdawia,
  • Karkusen 1600 ze Szwedami,
  • Kiesia 1601 ze Szwedami,
  • Rewel 1602 ze Szwedami,
  • Dorpat 1603 ze Szwedami,
  • Rakwere 1603 ze Szwedami,
  • Biały Kamień 1604 ze Szwedami,
  • Udycz 1606 z Tatarami,
  • Bołchów 1608 z Moskwą,
  • Chodynka 1608 z Moskwą,
  • Rachmanowiec 1608 z Moskwą,
  • Parnawa 1609 ze Szwedami,
  • Gawia 1609 ze Szwedami,
  • Carowo Zajmiszcze 1610 z Moskwą,
  • Dniestr 1616 z Mołdawią,
  • Bandery 1616 z Mołdawią,
  • Kropimojza 1621 ze Szwedami,
  • Poswol 1625 ze Szwedami,
  • Listenhoff 1625 ze Szwedami,
  • Jezioro Kurukowskie 1625 z Kozakami,
  • Biała Cerkiew 1626 z Tatarami,
  • Hamersztyn 1627 z Niemcami,
  • Tczew 1627 ze Szwedami,
  • Kamieniec Podolski 1633 z Turkami,
  • Kumejki 1637 z Kozakami,
  • Konstantynów 1648 z Kozakami,
  • Łojów 1649 z Kozakami,
  • Zbaraż 1649 z Kozakami,
  • Beresteczko 1651 z Kozakami,
  • Łojów 1651 z Kozakami,
  • Szkłów 1654 z Moskwą,
  • Ochmatów 1655 z Moskwą,
  • Warka 1656 ze Szwedami,
  • Prostki 1656 ze Szwedami,
  • Połonka 1660 z Moskwa,
  • Lubar 1660 z Moskwą,
  • Słobodyszcze 1660 z Kozakami,
  • Cudnów 1660 z Moskwą,
  • Kuczliki 1661 z Moskwą,
  • Podhajce 1667 z Kozakami,
  • Niemirów 1672 z Tatarami,
  • Komarno 1672 z Tatarami,
  • Petranka 1672 z Tatarami,
  • Żórawno 1676 z Turkami,
  • Parkany 1683 z Turkami,
  • Bojan 1685 z Mołdawią,
  • Podhajce 1698 z Tatarami,

jak i wiele, wiele innych…

Dziękujemy Kubie Pokojskiemu za opracowanie listy zwycięskich bitew husarii.

Ciekawostki husarskie

  • Przez ponad wiek husaria nie odniosła porażki.
  • Husaria odnosiła zwycięstwa nawet nad pięciokrotnie liczniejszym przeciwnikiem.
  • Pod Curtea de Argesz (1600) 5-krotnie liczniejsza armia wołosko-mołdawska pierzcha z pola bitwy.
  • Kircholm 1605- liczni najemnicy zaciągnęli się do armii szwedzkiej z zastrzeżeniem, że nie będą musieli walczyć z już wówczas bardzo znaną polską jazdą. Dowództwo szwedzkie musiało im znacznie podnieść żołd, gdy okazało się, że jednak przyjdzie im walczyć z Husarią. W wyniku bitwy większość z nich poniosła śmierć- straty szwedzkie wyniosły ok. 7000 żołnierzy, gdy po stronie polskiej 100 (słownie: stu).
  • Kłuszyn 1610- ze względu ogromną przewagę liczebną Rosjan, niektóre chorągwie husarii musiały nawet dziesięć razy szarżować na przeciwnika. Na polu bitwy, na którym po obu stronach walczyło przeszło 40.000 osób po stronie polskiej poległo ok 220 walczących, w tym ok. 100 husarzy, po stronie nieprzyjaciela ponad 5000 poległych.
  • 1621- Chocim- 8000 husarzy - największa liczba husarzy na polu bitwy. Szarża husarii spędziła z pola 15-krotnie liczniejsze wojska tureckie, na widok czego młody sułtan Osman II rozpłakał się z żalu i bezsilności
  • 1660 - Połonka- Husarz litewski przebił kopią 6-ciu Moskali jednocześnie.
  • 1683 - Wiedeń- sprzymierzone wojska austriackie i niemieckie spowolniły atak by móc podziwiać szarżę Husarii na armię turecką.
  • Szabla husarska - uznawana przez wielu za najlepszą szablą bojową w historii.
  • Podczas bitwy zazwyczaj ginęło 3-4 razy więcej koni husarskich niż samych husarzy. Służba husarza wogóle charakteryzowała się bardzo niską śmiertelnością.
  • Skąd kawa w Wiedniu? Legenda mówi, że po zwycięstwie pod Wiedniem wojsk (głównie Husarii) dowodzonych przez Króla Jana III Sobieskiego, w obozie pokonanej armii tureckiej znaleziono worki z ziarnem kawy, której działanie odkrył również walczący pod Wiedniem Jerzy Kulczycki i otworzył pierwszą kawiarnię w Wiedniu. Jest jeszcze druga legenda - że Kulczycki wykradł z obozu wroga worki z kawą, którą pierwotnie uznano za paszę dla wielbłądów. Wydaje się jednak ona nieprawdopodobna, ponieważ w przeszłości Kulczycki bywał w Turcji i musiał znać to cudowne ziarno.

    Znacznie więcej ciekawostek w osobnej zakładce menu- ciekawostki i mity. Zapraszamy.

    Link do materiału o skrzydłach husarskich

    Mity o husarii

    • husarze nigdy nie montowali skrzydeł do walki, a wyłącznie do parady- FAŁSZ- między innymi obraz bitwy pod Kłuszynem Boguszewicza namalowany w 1620r pod okiem samego hetmana Żółkiewskiego przedstawia husarzy posiadających skrzydło przy siodle w boju. Potwierdzają to również inne źródła. Również znajdujący się w Olesku obraz bitwy pod Wiedniem ukazuje husarzy w boju ze skrzydłami. Zachowało się wiele wiarygodnych źródeł wizualnych i tekstowych dyplomatów, zagranicznych posłów, żołnierzy obcych armii, historyków- świadków tamtych wydarzeń potwierdzających fakt użycia skrzydeł w boju oraz opisujących ich domniemane działanie na polu bitwy. A zatem- nie zawsze, nie wszyscy, ale husarze stosowali skrzydła montowane przy siodłach i na plecach również w boju- w walce
    • husarze zawsze nosili skrzydła mocowane na plecach- FAŁSZ- do końca lat 20-tych XVII wieku husarze jeśli montowali skrzydła, to do siodła lub nie montowali ich wcale. W późniejszym okresie husarze mogli również montować skrzydła do pleców lub siodla, choć duża część nie mocowała ich wcale
    • w filmie “Rok 1612″ husarze mają skrzydła na plecach, dodatkowo wygięte w “S”. Jak prawie cała fabuła filmu jest to FAŁSZ. W 1612, jak to pokazuje obraz Boguszewicza (patrz niżej) mogli co najwyżej mieć proste skrzydła przy siodle
    • husarze nigdy nie montowali skrzydeł do walki, a wyłącznie do parady- FAŁSZ- między innymi obraz bitwy pod Kłuszynem Boguszewicza namalowany w 1620r pod okiem samego hetmana Żółkiewskiego przedstawia husarzy posiadających skrzydło przy siodle w boju. Potwierdzają to również inne źródła.
    • towarzysze husarscy nie ubierali skór wilka- czynili to tylko pocztowi- FAŁSZ- towarzysz husarski Paweł Krajewski schwytany przez Szwedów przed bitwą pod Kircholmem ubrany był w skórę wilka.
    • husarze, jako jazda ciężka używała cięzkich koni- FAŁSZ- zbroja husarska wbrew pozorom nie była szczególnie ciężka. Napierśnik mógł ważyć ok 7kg. Konie husarskie były średniej budowy i łączyły w sobie szybkość i wytrzymałość. Koń husarski był najkosztownieszym “elementem” “wyposażenia” husarza
    • koniec świetności husarii i jej upadek spowodowany był rozwojem broni palnej- FAŁSZ- do samego końca śmiertelność husarzy w wyniku ostrzału była bardzo niska.
    • wg obrazu Matejki husarze byli obecni podczas wjazdu Chrobrego do Kijowa w 1018 roku- FAŁSZ- po prostu fałsz.
    • husarze walczyli pod Grunwaldem w 1410 roku- FAŁSZ- j.w.- husaria pojawiła się w Polsce prawie sto lat później.

    O Husarii bardziej szczegółowo

    Opracowanie przygotowane przez Radka Sikorę, specjalistę od spraw husarskich, autora książek i licznych opracowań. Zapraszamy na jego stronę i do czytania jego książek - kolejna już wkrótce.

    O genezie słowa husarz

    Zdaniem Marka Plewczyńskiego:

    Geneza terminu husarz, ginąca gdzieś w mrokach średniowiecza, pozostaje nadal kontrowersyjna. Według jednych opinii, węgierskie słowo husarz miało pochodzić z języka południowosłowiańskiego. U Dalmatyńczyków husar oznaczał w XII w. zarówno rozbójnika, jak i konnego jeźdźca. W serbskim güsār oznacza korsarza, pirata i rozbójnika morskiego. Na gruncie jakiego języka oraz w jakim czasie i na jakim terenie (słowiańskim czy też węgierskim) wyraz gusar przeszedł w husar – na to pytanie musieliby się wypowiedzieć językoznawcy. W każdym razie już w XIV w. terminem husarstwo określano dokonywanie szybkich, gwałtownych napadów rabunkowych na łodziach i na koniach [...]. Według innych poglądów, termin husar jest wyłącznie węgierskiego pochodzenia będąc zbitką wyrazów husz (dwadzieścia) i ar (dobra ziemskie, lenno).

    Jeszcze głębiej w przeszłość sięga Richard Brzezinski, pisząc:

    Tenth-century Byzantine military manuals mention light cavalry known as chosariori or chonsariori, recruited from Balkan peoples, especially Serbs, and ‘ideal for scouting and raiding’. Their name, now routinely translated by Byzantine historians as ‘hussar’, probably derives in turn from cursores – ‘runners’, a late Roman class of light cavalry.

    Wprawdzie jedni i drudzy byli uzbrojeni identycznie, w tarcze i kopie, to jednak Serbowie [racowie] nie przywdziewali żadnego uzbrojenia ochronnego, natomiast Polacy, Węgrzy czy Rusini walczący jako husarze mieli pancerze, a później (co najmniej od 1527 r.) również i przyłbice [...]

    Etapy rozwoju husarii

    Przełomowym okresem w historii husarii było panowanie Stefana Batorego. Z nim to wiąże się reformę, wprowadzającą w tej jeździe – analogicznie do tego, co miało miejsce w jego ojczystym Siedmiogrodzie – uzbrojenie płytowe. Odtąd tarcza zanika na rzecz półzbroi husarskiej, noszonej czy to na kolczudze, czy też bez niej. Panowania kolejnych królów nie były już tak rewolucyjne dla wyglądu husarii. Zmiany następowały nie tyle w samym jej wyglądzie, co w organizacji (np. dążono do ograniczenia wielkości pocztów, po to, aby w chorągwiach było jak najwięcej towarzyszy) i w sferze taktyki (np. pojawienie się nowej jednostki taktycznej, tj. szwadronów).

    Czym różniła się husaria polska od węgierskiej?

    Różnica ta była przede wszystkim jakościowa. Na początku XVII w. Lubieniecki wyjaśniał, że gdy:„Król [Batory] najprzód do Polski przyjechał, tedy zastał wojsko w Polszcze bardzo konne i na dobrych koniach, dojrzałe w leciech i we wzroście ludzi, nie węgierskie giermki i parobki. Co król za dziw Węgrom ukazował, bo inakszych ludzi, ani koni u nas na ten czas nie popisywano [nie wpisywano w rejestr wojska / nie zaciągano do wojska]”Ta różnica w jakości była dostrzegalna nie tylko w czasach Batorego. Różnica ta była szczególnie widoczna w następnym stuleciu. W XVII w. husarze węgierscy odrzucają kopie i zbroje – ewoluują w kierunku lekkiej jazdy (huzarów). W tym samym stuleciu husaria polska trwa w formie, którą przybrała pod koniec wieku XVI. Czyli pozostaje jazdą noszącą uzbrojenie płytowe i walczącą kopią. A jeśli już o kopii mowa, to ta najważniejsza broń husarza, tylko w Polsce osiągnęła długość przeszło 6 m, co pomagało polskim husarzom pokonywać pikinierów. Kopie węgierskich husarzy były ok. 1,5 m krótsze.

    Uzbrojenie zaczepne. O pierwszych racach i husarzach w Polsce

    Oprócz wspomnianej już długiej kopii, husarze w okresie po r. 1576 używali: pałasza (lub zamiennie długiego koncerza), szabli, pistoletów (lub rusznicy) oraz broń obuchową (czekan, nadziak). Bywało, że zamiast długich kopii używano kopii połowicznych (o długości ok. 3,3 m). Gdy sytuacja do tego zmuszała, używano czy to substytutów kopii, czy też zwykłych dzid. Sporadycznie husarze sięgali i po łuki.

    Skrzydła

    Było kilka sposobów mocowania skrzydeł (na tarczach, przy siodle, na plecach; malutkie „skrzydełka” mocowano i do szyszaków), tak jak i różnego typu skrzydeł używano („naturalistyczne”, tzn. podobne w kształcie do skrzydła ptaka; także skrzydła w postaci drewnianej listwy w którą wpinano pióra).

    Najbardziej rozpoznawalnym elementem husarza polskiego są skrzydła. Ich użycie bojowe jak dotąd było kwestionowane. Nie mam jednak dzisiaj wątpliwości, że skrzydeł używano także w walce a nie tylko na paradach- np Kłuszyn 4.07.1610 r.

    Taktyka

    Husaria była przede wszystkim jazdą kopijniczą. Co za tym idzie podstawowym sposobem jej walki była szarża w zwartym szyku z kopiami, które kruszono na przeciwniku. Husaria mogła jednak wypełniać zadania innych formacji. Gdy kopii brakowało, mogła walczyć jak kirasjerzy (pałaszem i bronią palną). W pewnych okolicznościach, husarze zsiadali z koni, walcząc jako piechota (używano wtedy skróconych kopii jako pik, lub też długiej broni palnej, którą husarze wozili na wozach). Husarze brali także udział w harcach przedbitewnych i w pogoni za rozbitym przeciwnikiem. Była to więc jazda uniwersalna, lecz ze względu na jej wysoki koszt i specyfikę, najkorzystniej było jej używać do zadań, dla których powstała, czyli do przełamujących szarż.Pierwsze ślady terminu husarz (a właściwie usarz; nie mylić z huzarami) w Polsce, odnajdujemy w 1501 r. W roku poprzednim, tj. 1500, w chorągwi nadwornej występuje Leonard Racz z 4-konnym pocztem. W tej samej chorągwi, w tymże samym 1500 r., służył również „po racku” poczet Jakuba Wrony, co dowodzi, że „obyczaj racki” od samego początku pojawienia się w Polsce, nie był związany wyłącznie z Serbami . Jaka była różnica między racami a husarzami? Marek Plewczyński uważa, że:

    Co decydowało o sukcesach i skuteczności husarii polskiej?

    Przyczyny były i złożone, i uniwersalne zarazem. Wysokie morale husarzy, bardzo dobre wyposażenie i wyszkolenie, duże doświadczenie, dobre dowodzenie… To podstawowe czynniki, które każdej armii i formacji wojsk w historii wojen pomagały zwyciężać. Pomagały i husarii. Pewną specyfiką husarii było to, że kontynuowała ona tradycje jazdy rycerskiej, gdy ta zanikała (aż w końcu zginęła) już w Europie. Mogła więc husaria w pewnych okresach i pewnych wojnach być swego rodzaju nowością dla przeciwnika z którym przyszło jej walczyć. Pojawiający się w takiej sytuacji element zaskoczenia można było odpowiednio wykorzystać. Charakterystyczne jest to, że swoje największe sukcesy odnosiła husaria wtedy, gdy przeciwnik – nie doceniając husarii, czy też po prostu nie znając jej możliwości – wychodził w otwarte pole i tam próbował jej stawić czoło (np. pod Kircholmem 27 IX 1605, czy też pod Chocimiem 7 IX 1621).

    Upadek

    Husaria, będąc jazdą, nie nadawała się do walki w każdych warunkach terenowych. Jazda, a zwłaszcza jazda kopijnicza, aby być skuteczna, musiała działać w otwartym terenie. Gdy przeciwnik chował się za przeszkodami czy to naturalnymi (np. rowy, błota itp.), czy też sztucznymi (np. różnego rodzaju zasieki), jazda niewiele mogła wskórać. Husarze w takich warunkach albo (czasami) schodzili z koni, albo (zazwyczaj) po prostu rezygnowali z ataku, pozostawiając to zadanie własnej piechocie. Każdy przeciwnik prędzej czy później zdawał sobie sprawę ze skuteczności husarii w otwartym polu, więc stosował taktykę unikania walk w warunkach sprzyjających husarzom. Tak uczynili Szwedzi za Gustawa Adolfa, którzy pamiętając o Kircholmie, nie byli zbyt skorzy do ryzykowania walki z husarzami w terenie pozbawionym przeszkód . Tak też w XVII w. czynili i Kozacy, i Rosjanie.
    Do problemów z wywabieniem nieprzyjaciela do walki w otwartym terenie w połowie XVII w. doszły i inne. Husaria była bardzo drogą formacją (dla ludzi w niej służących) a jej liczebność była silnie uzależniona od kondycji finansowej polskiej szlachty. Póki ta była dobra, póty wojsko polskie zasilały liczne zastępy dobrze wyposażonej i wyszkolonej husarii. Gdy ta zaczęła się zmieniać, zaczęło brakować ludzi, którzy chcieli i mogli w niej służyć .

    Wkrótce, tj. na początku XVIII w. doszły kolejne problemy – przemiany w mentalności szlachty polskiej, która przestała kultywować rycerskie tradycje. Zaprzestano treningu z kopią. Zaprzestano szkolenia zespołowego. Zabrakło też dowódców na miarę Chodkiewicza, Koniecpolskiego, Żółkiewskiego, Sobieskiego… Z wysokiego morale husarzy, ich bardzo dobrego wyposażenia i wyszkolenia, dużego doświadczenia i dobrego nimi dowodzenia, pozostało tylko świetne wyposażenie (choć i z tym w latach wielkiej wojny północnej bywały spore problemy) i wspomnienia dawnej chwały. Formacja ta istniała do 1775 r., po czym zlikwidowano ją uchwałą sejmu.

    artykuł: Husaria (cz. 1)

    (poniższe teksty opatrzone w zdjęcia i ilustracje możesz przeczytać w zakładce “Teksty, Artykuły”).

    Husarskich chorągwi jako najwięcej mieć życzę, ponieważ i teraźniejsza, i dawniejsza pokazała to na oko eksperiencja [doświadczenie], że to jest robur militiae [siła wojska] [...] bo z nich i ozdoba, i obrona, a nade wszystko, że takiej milicji [siły zbrojnej] żaden inszy nad polski naród nie ma i mieć nie może [...]

    Taką opinię wydał husarii Jan III Sobieski w projekcie wojskowym przedstawionym sejmowi w 1676 r. Sobieski wiedział o czym pisze. Lata doświadczeń, dziesiątki i setki bitew, w których brała udział husaria, dowodziły, że była to formacja wyjątkowa w skali światowej.
    Podziwiali ją tak Polacy, jak i cudzoziemcy. W tym samym 1676 r. Anglik Laurence Hyde notował:

    Gdy [husarze] szarżują pełną szybkością z nastawionymi kopiami, nic nie jest w stanie im się oprzeć

    Kilkanaście lat po nim (w 1689 r.), Francuz Francois Paul d’Alerac pisał:

    Husarze nie cofają się nigdy, puszczając konia w całym pędzie, przebijają wszystko przed sobą

    Gdy w trakcie bitwy warszawskiej (29 VII 1656), armia szwedzka stanęła w obliczu szarży nielicznych husarzy, król szwedzki Karol X Gustaw:

    Rozkazał wszystkim swoim dowódcom brygad i pułków żeby, kiedy husarze czy też kopijnicy uderzą na nich, rozstąpili się [ze swoimi wojskami] i dali ujście ich [husarzy] wściekłemu naporowi, który, jak on wiedział, nie mógł być wtedy wytrzymany przez żadną siłę ani taktykę.

    Prezentowane tu opinie pochodzą z okresu, gdy blask husarii nieco przygasł. Najświetniejsze jej lata przypadają bowiem na okres ostatniej ćwierci XVI w. i pierwszej ćwierci wieku XVII, kiedy to szarżom husarzy zawdzięczają Polacy szereg spektakularnych zwycięstw. To właśnie dzięki nim załoga polska stanęła na Kremlu a polski królewicz został carem Rosji (1610). Doszło do tego po bitwie pod Kłuszynem (4 VII 1610), w której armia Rzeczypospolitej, w większości złożona z husarzy, rozbiła 5-krotnie liczniejszego nieprzyjaciela . To właśnie husarzom zawdzięczamy zwycięstwo nad 3-krotnie liczniejszymi Szwedami pod Kircholmem (27 IX 1605) . To ich szarża pod Chocimiem (7 IX 1621) spędza z pola 15-krotnie liczniejsze wojska tureckie, na widok czego młody sułtan Osman II rozpłakał się z żalu i bezsilności . To oni stanowili trzon wojsk królewskich, które w bitwie pod Lubieszowem (17 IV 1577) masakrują 5-krotnie większą armię, złożoną z zaciągniętych przez zbuntowanych gdańszczan lancknechtów i z samych mieszczan . I to dzięki ich obecności, 5-krotnie liczniejsza armia wołosko-mołdawska pierzcha z pola bitwy pod Curtea de Argesz (25 XI 1600) . To tylko kilka z długiej listy bitew, w których wsławiła się husaria.

    Sława… to właśnie dla niej wielu husarzy gotowa była poświęcić życie. A bywało i tak, że dzięki sławie, która towarzyszyła tej formacji, na sam jej widok nieprzyjaciele brali nogi za pas. Tak było pod Lubarem (16 IX 1660), gdzie:

    wyprowadzono wojsko [polskie] wszytko w pole, z regimentami i z działami; które gdy z góry poczęło się było okazować, nieprzyjaciel w pole wychodzić począł był z taboru swego na prawe skrzydło: ale obaczywszy usarskie chorągwie, jako językowie [jeńcy] powiadali, począł się powracać nazad do taboru swego

    Tak też było pod Smoleńskiem, gdzie:

    Roty usarskie nie potykały się [nie brały udziału w walce], bo i patrzeć z dala nie mógł na nie nieprzyjaciel, zaraz z pola uciekła Moskwa, skoro się ku nim pomknęli [zbliżyli do nich] usarze

    Ale dosyć już tych peanów na cześć husarii. Nie im tylko poświęcony jest ten artykuł. Tekst ten jest zaledwie wprowadzeniem do serii artykułów poświęconych różnym aspektom walk, w których uczestniczyła “ozdoba i siła wojska polskiego” . Będziemy więc mogli zapoznać się między innymi z bronią i uzbrojeniem ochronnym, dzięki którym husaria odnosiła tak oszałamiające sukcesy; z ludźmi, którzy służyli w tej formacji - z ich mentalnością, sposobami szkolenia, czynami bitewnymi… Będziemy także mogli zajrzeć na pola bitew od strony przeciwników husarzy - zobaczyć dlaczego przez tak długi czas ustępowali oni polskiemu rycerstwu. Zanim jednak do tego przejdziemy, zapoznajmy się z podstawowymi informacjami na temat samej husarii.


    Husaria polska istniała przez niemal 3 wieki (1500 - 1775). Zwana u swego zarania racami, nie przypominała prawie w niczym tej skrzydlatej kawalerii, z którą dzisiaj powszechnie się kojarzy. Przez pierwszych kilkadziesiąt lat, tj. do reformy Stefana Batorego (początek w 1577 r.), husarze byli lekką jazdą kopijniczą, która z wyjątkiem tarczy, albo w ogóle nie nosiła uzbrojenia ochronnego, albo używała tylko pancerzy (tj. kolczug) i szyszaków. Bronią husarzy była długa kopia a po jej złamaniu husarz sięgał po pałasz (lub zamiennie koncerz), szablę, czy też obuszek. Do swojej dyspozycji husarze mieli również pistolety i łuki. Tych ostatnich jednak używano bardzo rzadko.

    Reformy Batorego przekształciły tę formację w jazdę cięższą niż uprzednio. Husarze masowo zaczęli używać uzbrojenia płytowego, które z czasem przekształciło się w klasyczną zbroję (a raczej półzbroję) husarską. Odrzucili też tarcze. Jeśli chodzi o skrzydła, to używano ich już przynajmniej kilka lat przed objęciem tronu polskiego przez tego króla. Skrzydeł jednak nie używano zawsze i nie zawsze noszono je na plecach. Mocowanie skrzydeł do siodeł było równie, jeśli nie bardziej popularne, co mocowanie ich do napleczników półzbroi. Wygląd husarza uzupełniały barwne kilimki, bądź skóry dzikich zwierząt (tygrysów, lwów, gepardów, lampartów, niedźwiedzi, czy wilków) noszone na ramionach. Moda, tak jak i dzisiaj, tak i przed wiekami zmieniała się, co wpływało na popularność tych czy innych elementów wyposażenia i stroju husarza. Pamiętać też należy, że ten ogólnie nakreślony przepis na husarza jest pewnym uproszczeniem. Nie istniały bowiem regulaminy, które ściśle określały to, jak i co ma na sobie nosić rycerstwo polskie. Piszemy “rycerstwo”, bo rycerzami właśnie a nie żołnierzami (ludźmi walczącymi dla żołdu) była ta kawaleria.

    Pod względem organizacyjnym, husaria dzieliła się na roty, zwane w późniejszym okresie chorągwiami; te zaś złożone były z pocztów. Poczet to najmniejsza jednostka organizacyjna dawnej jazdy polskiej. W skład pocztu wchodził towarzysz, tj. właściciel tegoż pocztu, który za swoje pieniądze kupował cały sprzęt i wyposażenie oraz konie i uzbrojenie potrzebne całemu pocztowi do funkcjonowania tak na polu bitwy jak i poza nim (wyjątkiem była kopia husarska, której dostarczenie leżało w obowiązku rotmistrza, tj. dowódcy roty husarskiej); w skład pocztu wchodziła także czeladź. Czeladź, tj. pachołkowie, dzieliła się z kolei na czeladź pocztową i luźną. Ta pierwsza na równi z towarzyszami uczestniczyła w bitwach (przywilejem towarzyszy było jednak to, że stawali oni w pierwszym szeregu; czeladź pocztowa szykowała się “w sprawie”, tj. w szyku bojowym, za towarzystwem); ta druga dbała o dobytek pocztu, np. karmiła konie, zdobywała strawę dla ludzi i zwierząt, powoziła wozami, podawała kopie walczącym itp.

    Wystawienie pocztu husarskiego kosztowało towarzysza fortunę. Wydatków tych nie rekompensowały różnorakie profity związane ze służbą w tej formacji. Dość wspomnieć, że jeden koń husarski kosztował od 200 do nawet 1500 dukatów (tj. równowartość 8,9 - 66,8 kg srebra ), gdy za służbę na tym koniu husarz dostawał kwartalnie równowartość ok. 0,2 - 0,4 kg srebra w postaci żołdu . Nic więc dziwnego, że towarzyszami husarskimi byli tylko ci ludzie, których było na to stać - w praktyce bogata szlachta. Zdaniem francuskiego inżyniera Wilhelma Beauplana, który w wojsku polskim służył wiele lat:

    Husarze, jazda uzbrojona w kopie, są szlachcicami posesjonatami [szlachta posiadająca majątki ziemskie], mającymi do 50 000 liwrów [ok. 31 kg srebra] intraty [dochodów z tych majątków] i posiadają świetne wyposażenie. Najtańszy z ich koni nie jest wart mniej niźli 200 dukatów.

    Nie tylko z tego powodu status towarzystwa husarskiego był bardzo wysoki. Włoch Sebastian Cefali w 1665 r. stwierdzał:

    Husaria zasługuje na szczególniejszą uwagę tak dla niezrównanego męstwa, jako też osobistej godności [...] Przedniejsza szlachta zaciąga się do tych chorągwi i zasłużeni oficerowie, którzy dowodzili kozakami lub w innych doborowych pułkach, nie mają sobie za ujmę służyć jako prości żołnierze w usarzach. [...] usarze [...] zostają w takim poszanowaniu, że sami hetmani, oddając im rozkazy nazywają ich ‘panowie bracia’

    Służba w szeregach husarzy wymagała szczególnych umiejętności, w tym świetnego opanowania konia oraz najdłuższej w dziejach wojen kopii (do 6,2 m). Tak długą kopią husarz był w stanie powalić każdego przeciwnika, zanim ten mógł dosięgnąć husarza swoją białą bronią. Nawet pikinierzy, którzy swoimi spisami z reguły powstrzymywali szarże jazdy, kapitulowali w obliczu ataków husarzy. Jak jeszcze będziemy o tym pisać, dobrze wymierzony cios kopią potrafił przebić nawet sześciu nie noszących zbroi piechurów na raz.

    Trening husarza nie ograniczał się tylko do konia i kopii. Szlachta polska szkoliła się wszechstronnie w posługiwaniu niemal każdą bronią używaną przez kawalerzystów. Była znana między innymi ze swoich umiejętności szermierczych. Do jakiej perfekcji dochodzili niektórzy jej przedstawiciele we władaniu szablą świadczy przykład Gabriela Modliszewskiego. Był to:

    Mąż wielki i szermierz niepospolity, tak ręki był miernej, iż ścinał chłopcu pieniądz drobny z głowy, włosa żadnego nie ruszył

    Kończąc pierwszy artykuł z serii poświęconej husarii, chcielibyśmy zwrócić szczególną uwagę na fakt, że husarzy nie należy traktować jako swego rodzaju odpowiednika dzisiejszych komandosów czy innych elitarnych jednostek. To co ich dzieli, to nie tyle bardzo wysokie umiejętności, bo akurat ten czynnik jest wspólny obu tym grupom. Obie te grupy wojskowych dzieli przede wszystkim mentalność. Ale o niej, tak jak o innych rzeczach o których tu jedynie wspomnieliśmy, będziemy mogli przeczytać w kolejnych numerach “Sztuk Walki”.

    Husaria (cz. 2)

    Wstęp

    Chorągiew husarska pod Władysławem Wilczkowskim (ok. 125 koni), szarżuje na pułk kirasjerów rosyjskich (ok. 1000 koni). Wilczkowski rozpoczyna atak z własnej inicjatywy. Husarze wytrzymują ogień wielokrotnych salw karabinowych i uderzają we wroga. Łamią kopie, sięgają po pałasze… Walka jest zacięta. Zbroje i olbrzymia przewaga liczebna chronią kirasjerów przez jakiś czas. Widząc samotny bój husarzy Wilczkowskiego, do ataku rusza chorągiew husarska pod Stanisławem Wyżyckim (kolejne 125 koni). Rosjanie nie wytrzymują drugiego ciosu. Kirasjerzy pierzchają z pola bitwy. Mieszają stojący za nimi pułk piechoty (ok. 2500 Kozaków). Obie chorągwie husarskie, na karkach uciekających, wjeżdżają w piechotę i dosłownie wdeptują ją w ziemię. Tak oto 26 IX 1660 została rozbita ariergarda rosyjsko-kozackiego taboru na polach między Lubarem a Cudnowem . Opisujący te wydarzenia Leszczyński, komentuje:

    Tam wszytko towarzystwo, ojczyzny miłością pałające, do boju szli z wielką radością. [...] Zarobiłeś, Wilczkowski, nieśmiertelną sławę

    Miłość ojczyzny i chęć zdobycia sławy, były jednymi z podstawowych motywów, jakie przyświecały zamożnej szlachcie polskiej, która ponosząc olbrzymie koszty, ochotniczo zaciągała się w szeregi husarii . Bez tej wiedzy, tj. bez uświadomienia sobie kto i z jakich powodów służył w tej formacji, nie sposób zrozumieć podstawowej przyczyny jej wielkich sukcesów. Motywy te przekładały się bowiem na wysokie morale husarii, na jej ducha zaczepnego, połączonego z olbrzymią pewnością siebie a co za tym idzie z brawurą tej jazdy. Nie bez powodu Napoleon Bonaparte stwierdził, że “na wojnie trzy ćwierci stanowią czynniki moralne, równowaga sił stanowi jedynie pozostałą ćwierć”. Artykuł ten poświęcimy właśnie tym “czynnikom moralnym”, tj. charakterystycznym cechom mentalności husarzy i źródłom ich wysokiego morale, ograniczając się w tych rozważaniach do okresu 1570 - 1700.

    Sława

    Zdobywanie sławy i uznania, pomnażanie sławy swoich przodków, tradycje rodowe, to elementy etosu rycerskiego, kultywowanego i propagowanego przez polski stan szlachecki.

    Bycie szlachcicem oznaczało, że gdzieś tam w bliższej bądź dalszej przeszłości miało się założyciela rodu, który swoją odwagą zasłużył na włączenie go w stan rycerski. To również obligowało do pójścia w ślady przodków, którzy pomnażali sławę i zasługi rodu. To obligowało do dawania dobrego przykładu potomnym. Gdy Stanisław Żółkiewski w 1606 r. spisywał swój testament, zaznaczył że:

    jeślibym w potrzebie [bitwie] umarł, miasto [zamiast] aksamitu czarnego, który znaczy żałobę, niech trumna przykryta będzie szkarłatem, na znak wylania krwie dla Rzeczypospolitej, a to nie dla chluby żadnej, lecz dla pamiątki i dla pobudki drugich do cnoty i nieszanowania się dla ojczyzny

    Żółkiewski dał dobry przykład. Mając 73 lata, zginął w 1620 r. z szablą w dłoni. Na opowieściach o jego odwadze i chwalebnej śmierci wychował się jego prawnuk i późniejszy król - Jan III Sobieski. Sławny pradziadek nie był zresztą dla przyszłego króla jedynym wzorem. Brat Jana - Marek - zginął w bitwie pod Batohem 1652 r.

    Śmierć w tych czasach zbierała obfite żniwo wśród rycerstwa polskiego. W tej samej bitwie pod Batohem zginęło 9 (sic!) członków rodziny Stefana Czarnieckiego - ówczesnego porucznika husarskiego a późniejszego hetmana. Sam Stefan Czarniecki, swoimi ówczesnymi a zwłaszcza późniejszymi czynami, zasłużył sobie na upamiętnienie swojego nazwiska w naszym hymnie narodowym - nagroda, o jakiej mu się na pewno nawet nie śniło.
    Sława… Sporo racji miał wybitny pruski generał Karl von Clausewitz gdy twierdził:

    Ze wszystkich wzniosłych uczuć, jakie przepełniają pierś ludzką w gorącym wirze walki, żadne uczucie, przyznajemy to, nie jest tak potężne i trwałe, jak pragnienie sławy i czci [...] Wszystkie inne uczucia, jakkolwiek mogą być bardziej powszechne albo mogą się wydawać wyższymi [...] nie zastąpią jednak ambicji i pożądania sławy

    Jakże więc w otwartym polu z polskim rycerstwem konkurować miała chłopska piechota, która:

    dobra być nie może, ani honoris cupida [żądna sławy wojennej], z rot ucieka, bo człek plebeius obscure natus [nisko urodzony; niejasnego pochodzenia], nie uważa tego, co jest honestas [cnota] wojenna, bez której nikt vitam contemnere [gardzić życiem] nie może, ani spernere pericula [lekceważyć niebezpieczeństwa]

    Patriotyzm i umiłowanie wolności

    Wbrew pozorom były to dwa elementy jednej całości. Wolność szlachcicowi polskiemu zapewniała tylko Rzeczypospolita. Nigdzie indziej w Europie szlachcic nie mógł czuć się równie wolnym i niezależnym od władzy co w Polsce . Duma z bycia wolnym człowiekiem była jedną z dominujących cech szlacheckiej mentalności. Z wyższością patrzył on nie tylko na chłopów czy mieszczan, ale także na szlachtę w innych krajach europejskich, która ze strachem zginała karki przed swoimi władcami. Bijąc się o Polskę, bił się polski szlachcic nie tylko o swoją rodzinę i majątek, ale również o swoje w ojczyźnie prawa, o przywileje polityczno-ekonomiczne, które wywalczyli i przekazali mu jego przodkowie. Polska i wolność były to synonimy, stąd i głęboki, niekłamany patriotyzm polskiego szlachcica, dla którego państwo nie było jakimś abstrakcyjnym, obcym i opresyjnym tworem, lecz gwarantem jego wolności. Polski szlachcic mawiał, że “ojczyzna nie w ścianach, nie w granicach, nie w majętnościach, ale w używaniu praw i wolności należy” i za taką ojczyznę walczył, poświęcając swój majątek i swoje życie. Robił to - podkreślmy raz jeszcze - z własnej woli, bo służba w wojsku polskim była ochotnicza .

    Ideologia równości a indywidualizm

    W przeciwieństwie do reszty Europy, gdzie istniały wyższe i niższe stany szlacheckie, w Polsce pod względem politycznym, cała szlachta była sobie równa. Miało to swoje odbicie w stosunkach panujących w tzw. narodowym autoramencie, w skład którego wchodziła husaria. Dzisiaj może się to wydawać szokujące, ale dawniej każdy towarzysz jazdy narodowego autoramentu, a więc każdy towarzysz husarski czy pancerny, teoretycznie był równy nie tylko swojemu rotmistrzowi, ale nawet i królowi. Dlatego też towarzysz jazdy polskiej nie mówił “służę pod dowództwem” kogoś tam, ale kiej menta