cz. 2- Mohylew, Smoleńsk, Andruszów, Polanów- Polanowo
Mohylew nad Dnieprem gdzie przez zamarzniętą rzekę na obrońców miasta szarżowała husaria.
Później mury Smoleńska i odległy Andruszów (Andruszowo), a po drodze pod Kłuszyn Polanów- Polanowo.
Na rosyjskiej granicy, aby ją przekroczyć musiliśmy się “wkupić” w łaski granicznego pana i władcy.
Kierowcy ciężarówek stojący z nami w pieszej kolejce do odprawy celnej stukali się w czoło na wieść, że my osobowym autem, turystycznie do Rosji jedziemy.
Nie zapomnieliśmy przed wyjazdem dokupić rozszerzenie kradzieżowego AC o terytorium Rosji…
Wraz z przekroczeniem rosyjskiej granicy skończyły się dobre drogi, stacje paliw z WC i wiele innych udogodnień.
W Rosji przez 3 dni nie udało nam się znaleźć miejsca, gdzie można by choćby umyć ręce, a w wiejskich sklepach półki świeciły pustkami. Kołchozy też zazwyczaj pozostawione same sobie, jak i maszyny rolnicze masowo rdzewiejące na polach.
Smutny i przerażający widok, szczególnie mając na uwadze, że Rosja aspiruje do miana mocarstwa, atomowego tym bardziej… Poza tym w całym byłym ZSRR prawie 100% dachów jest eternitowych.



























































