Czarnca i Koniecpol
…między Kielcami, a Częstochową…
Koniecpol- gniazdo rodowe Koniecpolskich i miejsce symbolicznego spoczynku hetmana wielkiego koronnego Stanisława Koniecpolskiego. Kościół przez niego ufundowany, a w nim reprodukcja obrazu XVII w. pędzla C.K. Norwida, przedstawiającego hetmana konno.
Czarnca (koło Włoszczowy)- miejsce narodzin i spoczynku hetmana Stefana Czarnieckiego. W sarkofag, oraz pamiątki w postaci obrazu Matki Boskiej, która stanowiła główną oprawę ołtarza polowego w kampaniach wojennych. W gablocie znajduje się kapa- nakrycie wierzchnie Karola X Gusawa, która dostała się w ręce Czarnieckiego. W kościele znajduje się także serce dzwonu przywiezionego przez Czarnieckiego z Moskwy.
Z ciekawostek można dodać, że Stanisław Czarniecki wyjeżdżając na kolejną wyprawę zlecił budowę kościoła dwa razy większego niż obecny. Gdy podczas jego nieobecności dotarła nieprawdziwa wiadomość, że wódz poległ, murator kościoła, malwersując pieniądze powierzone na budowę, wystawił świątynie, taką jak dziś możemy oglądać. Gdy Czarniecki wrócił, widząc budowlę nieodpowiadająca jego zamysłom, wpadł w wielki gniew i budowniczy zapłacił własną głową za niezrealizowanie planu zleceniodawcy.
Na wprost od wejścia do kościoła, w odległości ok. 100 metrów, znajduje się miejsce, w którym niegdyś stał dwór Czarnieckich. Wg przekazów z dworu prowadził 2km tunel poza Czarncę, którym Czarniecki wymykał się konno przed niechcianymi gośćmi.
Mieszkańcy okolicznych miejscowości ludność Czarncy określają jako „Szwedy”, ponieważ Czarniecki po zwycięskiej wojnie z Karolem X Gustawem osadził tu wziętych do niewoli żołnierzy szwedzkich.
Pierwotnie trumna ze szczątkami hetmana spoczywała w podziemiach kościoła, jednak podczas ktorejś z wojen Moskale przypomnieli sobie o Czarncy, przybyli i zbezcześcili ją. Mimo że obecnie hetman spoczywa w okazałym sarkofagu, możliwe, że podziemia kościoła ze zniszczoną trumną zostaną udostępnione zwiedzającym.
Moskiewski dzwon z XV w, z którego dziś możemy podziwiać tylko serce, wisiał w przykościelnej dzwonnicy.
fot. Radek Szleszyński


















































































