Bartłomiej Nowodworski – zapomniany bohater smoleński

Bartłomiej Nowodworski – zapomniany bohater smoleński

 

Postać Bartłomieja Nowodworskiego herbu Nałęcz (ok. 1552-1625) nieco zapomniana obecnie, była dla jego współczesnych a także do końca istnienia Polski szlacheckiej przykładem nieustraszonego rycerza, dobrego i szlachetnego Polaka, obrońcy chrześcijaństwa i Rzeczypospolitej. Jego obfitujące w wiele przygód życie może stanowić kanwę sensacyjnego filmu „płaszcza i szpady” w rodzaju trzech muszkieterów A. Dumasa. 400-letnia rocznica szturmu i odzyskania Smoleńska w 1611 roku, w którym jest jego znaczna zasługa jest właściwym czasem do przypomnienia tego niezwykłego człowieka, dowódcy i żołnierza.

 

 

1 B. Nowodworski w stroju kawalera maltańskiego

 

Nowodworscy pochodzą ze szlachty wielkopolskiej herbu Nałęcz, która przeniosła się na Mazowsze w okolice Nowego Dworu a potem do Prus Królewskich, do powiatu tucholskiego w województwie pomorskim. Ojciec Bartłomieja, Augustyn był chorążym pomorskim, matka Marianna pochodziła z miejscowej szlachty tucholskiej. W młodym wieku został sierotą, otrzymał doskonałe wykształcenie humanistyczne w szkole w Chełmnie, gdzie też nauczył się języka niemieckiego i łaciny. Swoje wykształcenie ogólne i wojskowe uzupełniał w czasie wieloletniej służby wojskowej za granicą. Tam też posiadł znakomita znajomość jeżyka francuskiego i włoskiego.

Swoją służbę wojskową rozpoczął jako towarzysz pancerny w chorągwiach książąt Michała i Janusza Zasławskich na Ukrainie w walkach z Tatarami. Po śmierci księcia Michała Zasławskiego przeszedł na służbę księcia siedmiogrodzkiego, przyszłego króla polskiego, Stefana Batorego. Zapewne z tych czasów datuje się jego znajomość języka ruskiego i węgierskiego. Wróciwszy do kraju  wziął udział w trzeciej wyprawie króla Stefana na Moskwę, biorąc udział w oblężeniu Pskowa. Dobrze zapowiadająca się kariera wojskowa została przerwana zabójstwem w pojedynku dworzanina królewskiego Biedrzyckiego.

 

 

2 Petardy do niszczenia bram i częstokołów

 

Dla uniknięcia grożącej mu kary Nowodworski udał się w 1582 roku  na dobrowolne wygna-nie za granicę. Brał udział w toczącej się wojnie religijnej we Francji, która stanowiła dla niego doskonałą szkołę rzemiosła wojennego. Tam zapoznał się z używanymi przez Francuzów nowymi technikami oblężniczymi a szczególnie z wprowadzonym w 1574 roku petardami, rodzajem min prochowych do niszczenia wrót zamkowych i częstokołów. Służył w wojskach króla Henryka III, a po jego śmierci w armii św. Ligi, a w końcu w wojskach króla Henryka IV. Uczestniczył w wielu bitwach i oblężeniach, podczas oblężenia Pontoise odniósł ranę kulą muszkietową w nogę. W czasie swego długoletniego pobytu we Francji pomagał Polakom którzy przybywali tam dla nauki czy zaznajomienia się z postępami sztuki wojennej.

 

 

3 Twierdza Mahumetta w Tunezji na mapie z XVII wieku

 

W 1599 roku opatrzony listem polecającym od króla Henryka IV udał się na Maltę, gdzie w szeregach kawalerów maltańskich przez osiem lat walczył na wybrzeżach morza Śródziemnego w obronie wiary przeciw Turkom i piratom berberyjskim.  Brał udział w zdobyciu twierdzy Mahumetty w Tunezji (16.08.1602) gdzie petardą wysadził w powietrze wrota zamkowe  oraz wyspy Patras (5.05.1603) i Lepanto (8.05.1603). W czasie walki o tę ostatnią odniósł ciężką ranę. Kawalerem maltańskim został w 1605 roku po złożeniu ślubów zakonnych w kościele NMP w La Valetta.

 

 

4 Ubiór kapitana francuskiego z początku XVII wieku

 

W 1607 roku przy pomocy posła polskiego w Neapolu, Jana Próchnickiego otrzymał amnestię od Zygmunta III i mógł wrócić do kraju. Przyjęty na dwór królewski został kapitanem gwardii przybocznej Zygmunta III Wazy, złożonej z zaciężnych Niemców. Swą dzielność i znajomość sztuki wojennej mógł pokazać w wyprawie królewskiej na Smoleńsk rozpoczętej w 1609 roku.

 

 

5 Sposób zakładania petardy na wrota

 

Rozgłos Nowodworskiemu przyniosła już pierwsza jego akcja pod Smoleńskiem, na samym początku oblężenia. Nocą dnia 12 października 1609 roku eksplozje podłożonych przez niego na wrotach bramy Abramowskiej petard prochowych zniszczyły bramy, otwierając drogę do miasta. Rota gwardii królewskich Niemców pod dowództwem kapitana Nowodworskiego wdarła się do Smoleńska, jednak nie została wsparta zgodnie z planem oddziałami piechoty węgierskiej, które ponoć nie usłyszały w rozgwarze bitewnym dźwięku trąbki sygnałowej. Nieliczny oddział piechoty niemieckiej wraz ze swym dowódcą został po zażartej walce wyparty z miasta przez przeważające siły rosyjskie. Tak zaprzepaszczono szansę szybkiego zdobycia miasta prawie z marszu.

 

 

6 Odpalenie moździerza z pociskiem zapalającym

 

Nowodworski musiał więc znosić trudy ponad 20 miesięcznego oblężenia, w tym dwóch ostrych zim w okopach i niedostatków życia obozowego z całą resztą wojsk królewskich. Wraz z oddziałem gwardii królewskiej złożonej z 800 piechurów obozował w szańcach za Dnieprem na wzgórzu Pokrowskim w sąsiedztwie wojsk litewskich marszałka  Krzysztofa Dorohostajskiego. Zapewne pomagał tam też w ustawianiu moździerzy do ostrzału miasta pociskami zapalającymi. O surowych  warunkach życia w okopach tak opisywał w liście do zaprzyjaźnionych Radziwiłłów : A walcząc z nędzą przeciwko nędzy, jakąśmy tu w Moskwie, ( państwo rosyjskie nazywane tak było wtedy przez Polaków ) zastali, przecie nasza była i jest mocniejsza, która przemaga.

 

 

7 Podziemne tunele minerskie

 

Nasz kawaler maltański był wśród paru inżynierów wojskowych i jednocześnie jak to wtedy było artylerzystów którzy nadzorowali również powadzenie prac saperskich i podziemnych galerii minowych. Byli to też Teofil Szemberg, Ludwik Weiher i Wilhelm Appelmann. Do pomocy mieli prawdopodobnie górników walońskich, specjalizujących się w fedrowaniu sztolni kopalnianych, których zatrudniano również uprzednio podczas niedawnego słynnego oblężenia Ostendy przez Hiszpanów w latach 1602-1604 a także petardników flamandzkich. Rycie podziemnych tuneli minerskich, które miały na celu umieszczenie prochowej miny bezpośrednio pod umocnieniami celem ich zniszczenia było zadaniem ryzykownym i uciążliwym. Rosjanie byli dobrze przygotowani do kontrakcji, twierdza wyposażona była w kilkadziesiąt słuchów, podziemnych korytarzy, które sięgały około 8 metrów poza obrys murów, z których prowadzili nasłuch podziemnych prac przeciwnika. Gliniasty i kamienisty grunt wokół twierdzy oraz wysoki poziom wód gruntowych utrudniał kopanie tuneli, często pod zwałami ziemi ginęli górnicy, zanim nie zaczęto stosować obudowy z dyli drewnianych i bierwion. Pod ziemią często dochodziło w walk wręcz z kopiącymi z przeciwnej strony oblężonymi. Wynik podziemnych walk można uznać za zwycięstwo Rosjan, gdyż nie dopuścili oni do poważnego zagrożenia swych umocnień. Jedyna udana  polska próba z sierpnia 1610 roku dojścia do spodu murów smoleńskich na zachodnim ich odcinku  zakończyła się fiaskiem, gdyż górnicy utknęli w gęstwie dębowych pali na których w tym miejscu był posadowiony. Wybuch miny w pobliżu baszty Granowitej spowodował jedynie rozkruszenie muru obalonego już wcześniej ogniem ryskiej baterii dział burzących . Bateria ta złożona z ośmiu  murołomów została sprowadzona z Rygi zapewne za poradą Nowodworskiego, który pamiętał jej użycie podczas oblężenia Pskowa w 1581 roku. Szturm po wybuchu tej miny został przez niego odwołany w obliczu ziejącego ogniem muszkietowym i armatnim wału ziemnego z fosą wykonanymi w tym miejscu z polecenia wojewody Michaiła Szeina jako druga linia obrony.

 

 

8 Artyleria oblężnicza (typu habsburskiego) z końca XVI wieku

 

Mimo tych niepowodzeń, Nowodworski szukał dalej słabych miejsc w umocnieniach dla uczynienia wyłomu (breszy) umożliwiającego skuteczny szturm. Jeden z uciekinierów z miasta, którzy w miarę przeciągania się oblężenia opuszczali go już w połowie 1610 roku setkami, wskazał mu zamaskowany otwór miejskiego kanału ściekowego przy baszcie Kryłoszewskiej w pobliżu Dniepru.  Propozycja Nowodworskiego wykorzystania miejsca do umieszczenia tam miny i wysadzenia w powietrze odcinka muru nie znalazła uznania w oczach zarówno Jana Potockiego, wojewody bracławskiego, dowódcy oblężenia jak i hetmana koronnego Stanisława Żółkiewskiego. Nie zrażony odmową kawaler maltański zaczął na własną rękę przygotowywać miejsce umieszczenia miny. Na miejscu okazało się że otwór zabezpieczony był potrójną kutą żelazną kratą. Wraz z zaufanym podwładnym przekradał się wieczorami, zimą w białym maskującym przebraniu a wiosną i latem umajony zielonymi gałązkami i liśćmi, podpiłowując stopniowo kraty i szykując miejsce na komorę prochową miny. Starano się pracować ostrożnie i cicho, aby nie zaalarmować straży rosyjskich na murach, która w końcu uznała niewyraźne hałasy u dołu za odgłosy walki watah wygłodniałych psów o resztki spływające w kanale ściekowym.

 

 

9 Komora z beczkami z prochem i lontem

 

Na początku czerwca 1611 roku, król Zygmunt III Waza zdecydował się na przeprowadzenie ostatecznego, piątego z kolei szturmu miasta. Zmusiło go do tego niezadowolenie niepłatnego już od dłuższego czasu wojska i konieczność wyjazdu na obrady zwołanego przez siebie sejmu w Warszawie, który miał również zatwierdzić zwrot wyłożonych tymczasowo z królewskiej szkatuły kwot na kampanię smoleńską. Nowodworski korzystając z nieobecności głównych oponentów jego przedsięwzięcia, Jana Potockiego który zmarł w obozie i Stanisława Żółkiewskiego wysłanego na Ukrainę, mając poparcie marszałka litewskiego Krzysztofa Dorohostajskiego zdołał przekonać króla do swego planu. Wydzielono mu 60 beczek z prochem armatnim o łącznej wadze prawie 3 ton.

 

 

10 Wybuch miny Nowodworskiego na medalu Zygmunta III

 

Szturm rozpoczęto około północy z 12 na 13 lipca 1611 roku atakiem kozaków, piechoty niemieckiej i węgierskiej Jakuba Potockiego od strony wschodniej przy baszcie Abramowskiej. Następnie uderzono na dwa odcinki zachodnie, wał Szeina przy breszy wybitej w murach przez baterię ryską i uszkodzone częściowo mury przy rozbitej baszcie Bogosłowskiej. Zaskoczeni niespo-dziewanym nocnym atakiem Rosjanie po chwilowym zamieszaniu zaczęli stawiać zacięty i zorganizo-wany opór. Bartłomiej Nowodworski, korzystając z bitewnego zamieszania i  braku straży na murach od strony Dniepru, przewiózł ładunek wybuchowy do przygotowanej uprzednio komory prochowej w otworze ściekowym i założył lont zapałowy. Odpalenie miny spowodowało potężną eksplozję która przełamała mur nad otworem, kilkunastometrowy odcinek muru runął na ziemię rozbijając się w pryzmę kamienno-ceglanego gruzu. Po jej stokach przez wyłom do miasta wdarła się gwardia królewska pod dowództwem samego Nowodworskiego i wojska litewskie marszałka Dorohostaj-skiego. Panika ogarnęła obrońców miasta którzy w popłochu uciekali przed atakującymi z czterech stron przeciwnikami, to był koniec rosyjskiego Smoleńska.

 

 

11 Zygmunt III jako zwycięzca smoleński

 

Za swoją odwagę i umożliwienie szybkiego wzięcia miasta, Nowodworski już w dniu szturmu  mianowany został  przez króla burgrabią zamku krakowskiego, dostał dożywocie na wsi Liebenthal w województwie pomorskim i roczną pensję 700 zł z dóbr Cielesz starostwa sokalskiego. Sejm zwołany przez króla po powrocie z wyprawy złożył Nowodworskiemu publiczne podziękowanie a król ofiaro-wał mu złoty łańcuch i drogocenną szablę. W odpowiedzi Nowodworski uznał że: nie pozostaje mi nic innego, jak świadczyć mu życiem i szablą w wiernej służbie, co będzie dla mnie wielkim zaszczytem.

Z upływem czasu jednak widząc zaprzepaszczenie przez króla okazji do objęcia tronu rosyjskiego przez złą organizację wyprawy na Moskwę w lecie 1612 roku, stał się jego oponentem. Był przeciwny odwrotowi wojsk spod Moskwy jesienią 1612 roku po upadku polskiego garnizonu na Kremlu. Bolało go pogrążenie się króla w wir zabaw po powrocie z wyprawy do Warszawy, pisał: A co najwięcej, nic Panu nie dolega, nic go nie frasuje, choć ojczyzna gore.

 

 

12 Królewicz Władysław Zygmunt 1624

 

Na wiosnę 1617 roku po pięciu latach bezczynności wojskowej mógł wreszcie znowu wyka-zać swą odwagę i męstwo w wyprawie królewicza Władysława na Moskwę. Przy próbie opanowania Borysowa wysadził w powietrze bramę miejską, zaś pod Możajskiem raniono go ciężko w ramię, zawołał ponoć wówczas: Postrzelony Nowodworski, nie kawaler maltański, który zdrów a nie naruszony; tamten boleje nad raną, ale kawalera nie ma boleć, ma się raczej weselić, że dla dostojeństwa pana swego, dla sławy narodu polskiego ranę odniósł. Oby jeszcze Możajsk był wzięty tą raną. Brał udział w nieudanym generalnym szturmie szturmie Moskwy z  10 na 11 pażdziernika 1617 roku. Najpierw z grupą rycerstwa wysadził petardą blokhauz broniący dostępu do bramnej baszty Horbowskiej i wyciąwszy jego obsadę przedarł się do baszty gdzie w czasie zakładania petardy na wrota został znowu raniony w już kontuzjowaną poprzednio rękę. Z braku posiłków i wobec zaciętej obrony przeciwnika zmuszony został do odwrotu. Za swe męstwo pod murami Moskwy obdarowany został przez królewicza Władysława kosztownym ozdobnym kordelasem wartym ponad 5 tysięcy zł.

 

 

13 Autograf Nowodworskiego, u góry pisany prawą ręką poniżej lewą po kontuzji możajskiej

 

Po paroletniej kuracji swej kontuzjowanej ręki, wziął udział jako kapitan 200 osobowego oddziału rajtarii w bojach z Turkami pod Chocimiem w 1621 roku. Mimo zwycięstwa pesymistycznie patrzył w przyszłość, bolały go egoizm szlachty, ucisk chłopów i upadek znaczenia Rzeczypospolitej u obcych : My tu u dworu bankietujemy, choć ojczyzna miła i dobra płacze, bo i ja żałuję, że tak rzeczy niedbale idą, ba i niedobrze albo niesłusznie … A tymczasem co ubodzy poddani cierpią, szlachta, Pan Bóg lepiej wie, choć wszystka Korona wie już dawno i płacze do nieba. Nadzieję na ocalenie państwa widział w osobie królewicza Władysława, o ile nie da się skłonić poprzez tron carski do absolutyzmu i tyranii.

 

 

14 Adnotacja w książce o jej wydaniu kosztem funduszu wydawniczego Nowodworskiego

 

Prawy i gorący patriota podejmował działania naprawy Rzeczypospolitej. Propagował wśród młodzi szlacheckiej etos rycerskiego zakonu joannitów, był dumny ze swego swego tytułu kawalier d’Malte. Na sejmikach szlacheckich i w kole poselskim w Sejmie postulował stworzenie fundacji maltańskiej umożliwiającej młodzieży szlacheckiej naukę rzemiosła wojennego za granicą, która po skończeniu jej stanowiłaby wyższą kadrę dowódczą : na pogranicznych zamkach zostawali wybrańce ćwiczyć, cudzoziemską piechotą rządzić, o działach, prochach, kulach, kiedy by trzeba, podkopach zawiadywać. Do realizacji tych planów nie doszło głównie wobec sprzeciw króla Zygmunta III. Pomagał też z własnych krwawo zarobionych oszczędności Akademii Krakowskiej. Fundacja założona przez Nowodworskiego stanowiła uposażenie dla trzech profesorów „Kolegium Nowodworskiego” oraz na stypendium dla czterech studentów z powiatu tucholskiego ( 3 szlachciców i jednego nieherbowego ). Inna fundacja przeznaczona była dla wydawania książek naukowych Akademii Krakowskiej, która miała jako żołnierz kopią, władnąć uczenie piórem. Dominikanie warszawscy otrzymali pieniądze na wieczyste odprawianie dwu mszy tygodniowo za rycerzy polskich i maltańskich, zaś kapituła i szkoła farna przy kolegiacie Św. Jana Chrzciciela w Warszawie zapis pieniężny za stworzenie nekropolii (zlikwidowana na początku XIX wieku)  w podziemiach kaplicy Świętokrzyskiej dla polskich kawalerów maltańskich, gdzie też i sam został pochowany.

 

 

15 Wojewoda Szein( w kajdanach) z P. Gorczakowem

 

Mimo głębokiej religijności nie był fanatykiem katolickim, niechętnie patrzył na nowe porządki w Kościele wprowadzane przez jezuitów. Wśród najbliższych mu ludzi nie brakowało ani protestantów ani prawosławnych. W czasie pochodu królewicza Władysława na Moskwę w 1617 roku zaprzyjaźnił się bardzo z wojewodą Michaiłem Szeinem, obrońcą Smoleńska w latach 1609-1611, przetrzymywanego wraz z ojcem przyszłego cara Rosji, Filaretem i prawosławnym biskupem smoleńskim Sergiuszem jako jeńcy na zamku w Malborku . W czasie wielu przyjacielskich spotkań obu adwersarzy,  gorąco dyskutowali o zastosowanych metodach obrony i oblężenia miasta.

Współczesny mu biograf, Wawrzyniec Śmieszkowic tak charakteryzuje osobę i ostatnie lata życia Nowodworskiego : Do ostatnich dni jego zadziwiała w nim wszystkich dziarska i bynajmniej nie zrzędna starość, silna budowa ciała, rzadka zręczność, wielka wspaniałość umysłu, bystrość dowcipu, trafność sądu, zwięzłość mowy, prędka gotowość rady w potrzebach wojennych, szczególniejsza czujność, rześkość prawie młodzieńcza, zapał do pracy, wytrzymałość w trudach, przystojna wesołość i żartobliwość w obcowaniu, twarz zawsze pogodna i prawdziwa słodycz obyczajów

Pod koniec życia Nowodworskiego, niechętny mu król Zygmunt III Waza nadał mu tak upragnioną, bogato uposażoną komendę kawalerów maltańskich w Poznaniu z tytułem komandora. Zmarł niedługo po tej nominacji 13 lutego 1625 roku, pochowany jak już wspomniano w podziemiach kościoła Św. Jana w Warszawie, nie jest znane dokładnie miejsce jego pochówku, nie zachowała się też do naszych czasów tablica nagrobna.

 

 

16 Treść tablicy nagrobnej B.Nowodworskiego w katedrze świętojańskiej w Warszawie

 

Pogrzeb w dniu 18.02.1625 roku był bardzo uroczysty, a mowy pożegnalne wygłosili jego przyjaciele, ksiądz Fabian Birkowski i Jakub Sobieski. Ten ostatni  w swojej mowie zaznaczył że : Ale wielkie cnoty i sławne dzieła bohatera tego niech póty żyją, póki ta Ojczyzna nasza kwitnąć, póki w niej cnotliwych i zasłużonych ludzi pamięć słynąć będzie.

.W XVII wieku zajął poczesne miejsce w panteonie bohaterów narodowych Rzeczypospolitej, człowiek-legenda za życia, wzorzec polskiego patrioty, ideał prawego rycerza. W czasach PRL-u celowo zapomniany, a w naszych czasach poprawności politycznej  gdy patriotyzm jest zastępowany tzw. europejskością jest on również ignorowany i nieobecny w świadomości historycznej społeczeństwa. Jedynym śladem pamięci o nim są dwie szkoły ogólnokształcące noszące jego imię, w Krakowie i Tucholi. Żal tylko że Wojsko Polskie nie zaszczyciło jego imieniem do tej pory  żadnej  jednostki czy instytucji związanej chociażby z wojskami inżynieryjnymi lub specjalnymi, na co ten żołnierz Rzeczypospolitej w pełni zasłużył.

 

 

Jerzy Czajewski

Wiadomości