403 Forbidden

403 Forbidden


nginx

Andruszów - Rozejm w Andruszowie 1667.

W dawnym i obecnym województwie smoleńskim, kilkadziesiąt kilometrów na południe od Smoleńska, tuż przy obecnej granicy Rosji z Białorusią, a niegdyś w Rzeczypospolitej, a jeszcze później w Rosji przy granicy z Rzeczpospolitą, leży niewielka wioska Andruszów (Andruszowo). Jedna z tysięcy jej podobnych wiosek, ale ze względu na przygraniczne niegdyś i dziś położenie, Andruszów stał się świadkiem ważnych wydarzeń historycznych.

 

 

Co warte odnotowania, pewnie ze względu na kontekst historyczny właśnie, zarazem na korzystne dla Rosji ustalenia i wydarzenia andruszowskie, powstał tam pomnik, a ludzie i lokalne władze do dziś mają świadomość wagi tych wydarzeń.

 

To w Andruszowie, 30 stycznia 1667 roku Rzeczpospolita zawarła rozejm z Carstwem Rosyjskim.

Rozejm dotyczył walk toczonych już od 1654 roku. Z pewnością Rosjanie przywiązują do niego wagę, już w czasach sowieckich upamiętnili pomnikiem, stojącym do dziś, ze względu na fakt, że w wyniku podpisanego porozumienia, Smoleńsk formalnie i ostatecznie "powrócił" do państwa rosyjskiego. Z pewnością, gdyby w Andruszowie to Rosja traciła Smoleńsk, wówczas żadnego pomnika na miejscu by się nie zastało.

Takich pomników, pamiątkowych głazów z tablicami próżno szukać w Polanowie, pod Kłuszynem czy w Jamie Zapolskim.

 

Warto wspomnieć, że rozejm w Andruszowie został podpisany, jako dokument i uzgodnienia przejściowe, czasowe, związane z rosnącą potęgą Szwecji. Aby zakończyć konflikt Rzeczypospolitej z Moskwą, na mocy rozejmu, nasze państwo zrzekło się i utraciło Smoleńsk, województwo czernihowskie i Zadnieprze, natomiast odzyskiwało Inflanty oraz województwo połockie i witebskie. 

Zapewne ze względu na formalny podział "Ukrainy" między Rosję, a Rzeczpospolitą, określa się ten rozejm również mianem rozbioru Ukrainy, ale nie jako państwa, bo takiego przecież nie było, a krainy, terytorium.

Teoretycznie na dwa lata, faktycznie na zawsze w wyniku rozejmu utraciliśmy Kijów.

Ponadto rozejm przewidywał sojusz między Rzeczpospolitą, a Rosją przeciw Turkom i Tatarom,

jak również dbanie Rosji o wyznawców prawosławia w Rzeczpospoliej i katolików w Rosji,

co stało się pretekstem do wtrącania w wewnętrzne sprawy Polski.

 

W 1667 roku, gdy toczyły się rozmowy między poselstwami polsko-litewskim, a moskiewskim, Andruszów leżał już w państwie moskiewskim. Granica z Rzeczpospolitą szła pobliską rzeczką Horodnią, uchodzącą nieopodal do Wiekry.

Po przeciwnej stronie Wiekry, zarazem granicy, mieściło się Kadyno (dziś Stare Kadyno), w którym podczas rozmów mieszkało poselstwo polsko- litewskie i które codziennie przekraczając granicę, przybywało do Andruszowa na obrady.

 

Obecnie, w 2008 i 2011 roku, na miejscu, w Andruszowie, nadal można poczuć klimat tamtych wydarzeń i czasów.

Puste, wolne przestrzenie, perspektywa aż po dawną granicę z Rzeczpospolitą, a nawet dzisiejszą z Białorusią, drewniane, tradycyjne wiejskie domki i monument upamiętniające wydarzenia sprzed 3 i pół wieku...

 

Oto Andruszowo, w którym zawitaliśmy podczas wyprawy śladami JKM Stefana Batorego, hetmana Stanisława Żółkiewskiego i innych wielkich wodzów, na Księstwo Moskiewskie, po drodze pod Kłuszyn i Jam Zapolski.

 

W 2011 roku, w 400 rocznicę odzyskania Smoleńska przez Rzeczypospolitą, w ramach oficjalnej wyprawy, na zaproszenie i we współpracy z włądzami obwodu smoleńskiego, ponownie nasza delegacja zawitała w Andruszowie.

Jako oficjalni goście, nasi przedstwiciele w postaci odtwórców historycznych, historyków i dziennikarzy,

zostaliśmy wspaniale powitani i ugoszczeni w miejscu, gdzie w 1667 roku podpisany został rozejm, na mocy którego traciliśmy Smoleńsk. Mimo to granice ustalone w Andruszowie przetrwały aż do rozbiorów i tak jakby Rosjanie uznawali je za słuszne, sprawiedliwe i zaspokajające dziś (pomimo rozbiorów) ich "imperialne" ambicje.

W 2011 roku uroczyście witani, wspaniale ugoszczenie, nie mogliśmy odczuć jakichkolwiek sporów i wrogości między władzami naszych państw. Wprost przeciwnie. Powitani chlebem i solą, przy wspaniałym jadle i trunkach, muzyce na żywo, w towarzystwie miłych rosyjskich białogłowych, dane nam było jednanie się z Rosjanami w Andruszowie.

Nastąpiła wymiana chorągwii, uzbrojenia i tańce. 

Po wszystkim, na pożegnanie zatrzymaliśmy się na moście nad rzeczką Wiekrzą. Tu podkreślono, że tędy przez wieki wiodła granica Rosji z "Polszą", i że tu my, a tam już "wasze"... Szkoda, że tak nie jest naprawdę ;)

 

Na pamiątkę, w 2008 roku, z Andruszowa "porwaliśmy" jako łup starą, zardzewiałą tablicę z nazwą miejscowości, która dziś, po renowacji służy nadal, w obecnej Polsce... ;)

 

 

Poniżej wybrane zdjęcia z obu wspaniałych i niezapomnianych wizyt w Andruszowie.

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wiadomości