46 rocznica śmierci Józefa Franczaka ps. „Lalek”, ostatniego z “Wyklętych”

„Nie jesteśmy żadną bandą jak nas nazywają zdrajcy i
wyrodni synowie naszej ojczyzny.
My jesteśmy z miast i wiosek polskich….”

(fragm. ulotki mjr. Z. Szyndzielarza „Łupaszki”)

OSTATNI z WYKLĘTYCH
Mija właśnie 46 rocznica tragicznej śmierci Józefa Franczaka ps. „Lalek”, ostatniego żołnierza niepodległościowego podziemia polskiego. Walczył jako kapral WP w kampanii wrześniowej podczas której dostał się niewoli sowieckiej, z której uciekł.
Od razu po powrocie zaangażował się w walkę konspiracyjną wchodząc w struktury ZWZ, a następnie AK.
Po zajęciu wschodniej części kraju przez armię sowiecką został przymusowo wcielony w szeregi II Armii LWP w styczniu 1945 r. Będąc świadkiem mordowania innych żołnierzy wcielonych do LWP wcześniej biorących udział w walce konspiracyjnej decyduje się na ucieczkę z szeregów zniewolonego wojska. Podziemną walkę rozpoczyna w zgrupowaniu mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”.
Po aresztowaniu „Zapory” we wrześniu 1947 roku wchodzi do oddziału dowodzonego przez kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka” w ramach, którego walczy do śmierci dowódcy 21 maja 1949 roku. „Lalek” nie poddaje się i podejmuje dalszą walkę dokonując kilku akcji na terenie Lublina i okolic. Podczas ostatniej większej akcji zbrojnej ginie kolejny dowódca „Lalka” St. Kuchciewicz – „Wiktor” a on ukrywa się w dalszym ciągu.

W 1956 roku władze komunistyczne ogłaszają amnestię na mocy której z więzień wychodzi wielu żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Lalek nie decyduje się na wyjście z konspiracji. Jednym z powodów są informacje pozyskane przez jego siostrę, Czesławę Kasprzak od jej znajomego prokuratora, który powiedział : „że ”Lalek” nie ma szans, bo w UB mają na niego takie papiery, że po amnestii mogą go wypuścić, ale po 2-3 miesiącach ślad po nim zaginie”

Przez następne lata Urząd Bezpieczeństwa przemianowany po tzw. „odwilży popaździernikowej” na Służbę Bezpieczeństwa prowadzi intensywne działania operacyjne zmierzające do ujęcia Józefa Franczaka. SB przez długie lata starała się różnymi metodami skłonić ludzi, którzy mogli wiedzieć gdzie ukrywa się „Lalek” do jego denucjacji. Podczas częstych aresztowań nie tylko stosowano szantaż ale też oferowano bardzo wysokie sumy pieniędzy (30 tyś zł.), ale i tak przez lata nikt ze środowiska „Lalka” nie nawiązał współpracy z SB. W czasie samotnej już konspiracji „Lalka” jedyną możliwą namiastkę życia rodzinnego zapewnia mu podczas ukradkowych spotkań, narzeczona Danuta Mazur, która w 1958 roku rodzi mu syna Marka, którego ojciec zobaczył dopiero po 8 miesiącach a potem widział go tylko kilkanaście razy w życiu, podczas krótkich, ryzykownych spotkaniach w lesie czy na polu, co dobrze ilustruje jak ciężką była tak długa, samotna walka.
Niestety, w końcu SB pozyskała informatora występującego w aktach jako TW „Michał”, który za kwotę 6 tyś zł wydał Józefa Franczaka. 21 października 1963 kilkunastu funkcjonariuszy SB wspieranych przez 35 osobową grupę likwidacyjną ZOMO okrążyło zabudowania należące do Wacława Becia u którego w stodole ukrywał się „Lalek”. Okrążony wykorzystując znajomość terenu usiłował , ostrzeliwując się wyrwać się z okrążenia. Niestety podczas tej próby ucieczki został śmiertelnie ranny i po kilku minutach zmarł. Szczątki doczesne „Lalka” wydano rodzinie dopiero w 1983 roku po zawieszeniu stanu wojennego, pozbawione głowy, którą odcięto i przekazano prawdopodobnie lubelskiej akademii medycznej jako pomoc naukową.

„Władza ludowa” odcięła głowę ostatniemu partyzantowi RP, walczącemu z nią jeszcze 18 lat po oficjalnym zakończeniu II wojny światowej, co samo w sobie jest wymownym symbolem.

Pamiętajmy o „Lalku” i jego poświęceniu w tę smutną rocznicę.

Andrzej „Liberator”

Zostaw komentarz

 (wymagane)
 (wymagane)